Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oczeret meni buw za kołysku,
W bołotach ja rodywsja i zris.
Ja ljublju swoju chatu polisku...
Ja ljublju swij zażurenyj lis...
A poliske pochmure bołoto –
Piw-Polissja woda załyła...
Tilky de-ne-de chutir samotnij,
Tilky de-ne-de kłaptyk seła.
Chocz u złydnjach żywemo, u brudi,
Ta prywiłlja jake po wesni,
Koły wystawysz witrowi hrudy
I łetysz, i łetysz na czowni.
A woda i chljupocze, i płacze,
Zachłynajetsja w ljutij złobi,
Nu, skażit, w koho serce harjacze,
Jak wesnu po wesni ne ljubyt?
I ukryjut bezkraji prostory
Biłokuri czajky i czowny...
Tilky słuchaj, jak wody howorjat
W bujnim zaswiti swjata wesny.
I ne dywno, szczo ljubymo zmałku
Bujnu wodu i bujni pisni...
Nasze serce – ce serce rybałky,
A żyttja nasze – knyha borni...
Oczeret meni buw za kołysku,
W bołotach ja rodywsja i zris,
Ja załyszyw cju chatu polisku
I piszow wojuwaty u lis.